Blog

Naciskamy przycisk zasilania, a tu… nic. Zamiast dobrze znanego nam ekranu z kolorowymi ikonkami aplikacji i niebieskim oknem w tle pojawia się czarny ekran z informacją, że w pliku startowym brakuje elementów i nasza ukochana maszyna dzisiaj zastrajkowała.

Co wówczas? Najpierw próbujemy sami sobie poradzić, a gdy wszelkie próby zawiodą i nawet znajomy „komputerowiec” też nie pomógł, zwracamy się do profesjonalisty zajmującego się odzyskiwaniem danych. Ten odprawi nad naszą miłością jakieś czary i - o ile wcześniej zbyt mocno nie narozrabialiśmy, komputer wróci do nas w pełni sił, uzupełniony w fakturę za usługę o dość pokaźnej wysokości.

Firm zajmujących się tego typu usługami stale przybywa i obecnie „odzyskiwanie danych komputerowych” nie przedstawia się na rynku usług IT jako specjalna nowość.

A co, jeśli na przykład z wezwania sądowego dowiadujemy się, że ktoś pozywa nas o spore odszkodowanie i ma do nas pretensje, bowiem cenne dane związane z jego osobą bądź jego działalnością jakiś inny „magik” odzyskał z dysku zainstalowanego na sprzedanym mu przez nas używanym komputerze? Przecież przed sprzedażą „oczyściliśmy” dysk i w naszym mniemaniu zrobiliśmy wszystko, co należało, by te dane nie dostały się w niepowołane ręce…  

 

Na naszych oczach dzieje się coś nowego. Rozwój technologii cyfrowych zaowocował falą danych, dosłownie zalewającą nas każdego dnia. W konsekwencji wcześniej czy później musiał nastąpić taki moment, w którym pojawi się ktoś, kto ten cały bałagan zacznie sprzątać. I tak właśnie zrodził się nowy rodzaj działalności gospodarczej, który moglibyśmy opisowo określić jako „profesjonalny czyściciel danych”. Zrodził się, dodajmy, w wyniku powstania takiej potrzeby.

Firma WIPERAPP sp. z o.o. jest właśnie jednym z pionierów tego rodzącego się rynku. Co ciekawe, obserwujemy przy tym interesujące zjawisko o charakterze kulturowym, czy wręcz socjologicznym. Ponieważ zajmujemy się tymi problemami już blisko pięć lat, wśród naszej załogi powstała nawet swoista elita, którą inni pracownicy nie należący do tego grona zwykli nazywać „wipowcami”. Ten neologizm pochodzi oczywiście od angielskiego „wiper” czyli wycieraczka, a zatem w wolnym tłumaczeniu ( a właściwie żargonie) możemy to określić jako „czyściciele, sprzątacze”. Tych neologizmów jest zresztą znacznie więcej. I tak:

- „Wipowanie dysku” oznacza jego oczyszczenie z danych za pomocą naszego specjalnego oprogramowania, czyli całkowite i bezpowrotne usunięcie tych danych

- „Wipowiec” to człowiek, który zajmuje się profesjonalnie bezpowrotnym usuwaniem danych,

- „Wipery” to elementy systemu do wipowania, czyli bezpowrotnego czyszczenia dysku,

itd. itd.

Tworzenie tych neologizmów to bardzo fajna zabawa i wielu z nas chętnie się w nią angażuje. Ale tylko nieliczni już dziś mają świadomość tego, iż uczestniczą w tworzeniu małego, ale bardzo ważnego kawałka historii; historii techniki komputerowej. Tworzą bardzo szybko rozwijającą się dziedzinę sprzątania wirtualnych śmieci. Możemy być przekonani, że to sprzątanie już wkrótce okaże się nie mniej ważne, jak codzienne sprzątanie naszych domów, biur czy zakładów pracy.